Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/183

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jmść wie dobrze, że to jest rzeczą niepodobną: a chociażem mu porwał flottę, wszelako winien mi wdzięczność za wielkie przysługi którem mu wyświadczył przy zawarciu pokoju; lecz obadwa monarchowie będą wkrótce odemnie uwolnieni, gdyż znalazłem przy brzegu, dziwnej wielkości okręt, którym mogę się puścić na morze, i że wydał rozkazy do naprawienia go przy mojej pomocy i podług moich przepisów, tak, iż w kilku tygodniach, spodziewa się, że oba państwa od tego nieznośnego ciężaru zostaną uwolnione. —

Z taką odpowiedzią poseł powrócił do Lilliputu a Król Blefuscu opowiedział mi całe to zdarzenie, ofiarując przy tem, ale pod wielkim sekretem, swoją dla mnie protekcyą, jeżelibym chciał pozostać w jego usługach. Lubo sądziłem że to szczerze mówił, przedsięwziąłem jednak nieoddawać się łasce ani monarchów ani ministrów, skorom się bez nich mógł obejść. Dla tego oświadczywszy J. K. Mości należytą wdzięczność za jego łaskawe na mnie względy, prosiłem pokornie, żeby na wyjazd mój pozwolił, przydając: że ponieważ, dobre lub złe zdarzenie ofiaruje mi okręt, postanowiłem raczej puścić się na Ocean, aniżeli być pobudką do zerwania przyjaźni między dwoma tak potężnemi monarchami. Król nie zdawał się być urażonym tą mową, owszem dowiedziałem się, że tak on jako i większa część ministrów, kontenci byli z mego postanowienia.

Te okoliczności spowodowały mię do prędszego niżeli sobie zamierzyłem odjazdu, a dwór który tego równie sobie życzył, usilnie się przykładał do przy-