Strona:Podróże Gulliwera T. 1.djvu/049

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Drży z bojaźni, aby niektóre uszczypliwe pociski Swifta nie były zastosowane do dworu Wersalskiego, zapewniając najuroczyściej i rozwlekle, że wymierzone były na Torysów i Whigów (torys et whigs) burzliwego królestwa Angielskiego. Kończy nareszcie zapewniając czytelników iż nie tylko odmienił wiele pomniejszych ustępów, w celu przyprawienia ich do gustu swych ziomków, ale nawet poopuszczał wszystkie szczegóły żeglarskie i wiele innych zbytecznych drobiazgowości tak szpecących oryginał. Pomimo tej skrupulatności i affektacyi gustu, tłomaczenie nie jest najgorsze. Prawda że l’abbé wynadgrodził to sobie wydając dalszy ciąg podróży w stylu bardzo odmiennym od oryginału jak to łatwo sobie wystawić możemy[1].

Podróże Gulliwera T. 1 str 049.jpg
  1. Taki jest tytuł tej kontynuacyi. „Nowy Gulliwer; to jest Podróże Jana Gulliwera syna kapitana Lemuel.“ — Dzieło to tyle ma związku z oryginałem, co Telemak Fenelona z Odysseą. Nieznaidujemy w niem ani śmiałości pomysłów, uszczypliwości satyry, prostoty w najdrobniejsze szczegóły wchodzącego opowia-