Strona:Pl Poezye t. 1 (asnyk).djvu/035

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PUBLICZNOŚĆ I POECI.


Adam Asnyk grafika 28.jpg



I.Publiczność do Poetów.



Wiecznie śpiewacie na tę samą nutę!
Śpiewacie rozpacz dziką i bezbrzeżną, —
Serca, przedwczesną goryczą zatrute
I melancholią mglistą a lubieżną, —
Senne miłoście, szpilkami przekłóte, —
Rany zadane jedną rączką śnieżną;
I omijacie skrzętnie każdą radość,
Strojąc się w duchów księżycową bladość.

Po tysiąc razy te same westchnienia
Ślecie do oczu niebieskich lub czarnych,
Do drobnej nóżki, krągłego ramienia,
I różnych kształtów, mniej lub więcej zdarnych —
I umieracie, jak Tantal, z pragnienia
Pełni poświęceń i bohaterstw marnych;
A choć się który czasem w rymie potknie,
To jednak lubej ręką swą nie dotknie.