Strona:Pisma VI (Aleksander Świętochowski).djvu/044

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


SCENA I.
(Bogato umeblowany buduar rzymskiej damy).
Helvia i Mira.

Helvia (wbiegając, do Miry zajętej porządkowaniem). Miro moja!...
Mira (z troskliwością). Służę, Helvio.
Helvia (oglądając się trwożlinie). Tylko my dwie tu żywe?
Mira. Nikt więcej.
Helvia. Pozamykaj drzwi, zasłoń okna, niech żadną szczeliną nie wybiegnie stąd ani jeden krzyk mojej wzburzonej piersi, niech się nie wykradnie ani jeden błysk tego ognia mej twarzy, który mi na czoło rzuca łunę wstydu. (Mira zasłania okna). Pogaś wszystkie promienie dnia, niech żaden mnie tu nie podpatrzy i nie zdradzi. (Siada omdlona). Jak mi błogo w tym mroku... Czy tu zupełnie ciemno?
Mira (klękając u jej nóg). Co ci jest, najdroższa?
Helvia. Ciemno tu?
Mira. Jak w mojej czaszce.