Strona:Pisarze polscy.djvu/013

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


że to rzeczywisty koniec powieści? Żeromski też w tem miejscu ją urywa, nie troszcząc się o dalsze losy publicznej pracy Raduskiego.
Aby wyzyskać w każdem zdarzeniu życia ukryty problemat etyczny, Żeromski do genialnej potęgi posuwa w swych postaciach uświadomienie uczuć. Nie jest to jednak analiza psychologiczna, która w zwykłej robocie literackiej polega na częściowem rozdwojeniu osobowości i przesiewa stany uczuciowe przez sito operacyj logicznych; jest to raczej nieporównana wyrazistość, jasność i pełnia najlżejszych drżeń uczucia, nieskończona subtelność i dokładność w chwytaniu nastrojów, połączona z dziwnym wdziękiem i lekkością odtwarzania. I jeszcze jedno. Żeromski posiada zdumiewającą zdolność kojarzenia uczuć: z potężną fantazyą a nieubłaganą logiką umie rozwinąć ich splątaną, delikatną przędzę. Jego zdolność czucia zdaje się być wyższą nawet i bardziej bezpośrednią niż wrażliwość czysto fizyczna. Przejawia się to niezmiernie charakterystycznie w samym stylu. Żeromski używa bardzo często zwrotu, który nazwaćby można porównaniami odwrotnemi. Zjawiska konkretne objaśnia i uzmysławia zjawiskami, zaczerpniętemi z życia duchowego. »Legendy są jak gdyby westchnieniami ludzkości«. »Noc zapada jak rozpacz« i t. d. Świętochowskiego określenie poety jako człowieka pierwotnego, stanowczo nie da się tu stosować. Jest to indywidualność artystyczna, dla której stany duchowe są czemś konkretniejszem i bardziej dostępnem, niż wrażenia fizyczne.
Gdy cała baczność artysty zwrócona jest prze-