Strona:Pieśni Kabira.djvu/68

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


XXI

Jasno palą się lampy w każdem domostwie, ale ty, o ślepy, zobaczyć ich nie możesz.
Kiedyś i dla ciebie dzień nadejdzie, otworzą się powieki, oczy przewidzą i opadną śmierci kajdany.
Wtedy mówić i słuchać i czy nić — zbytecznem będzie.
Bo ten kto żyje, choć umarł, nie umrze już nigdy