Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/700

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


„Jest to kopalnia faktów. Ale nie tylko faktów. Jest to niemal encyklopedia wiedzy o człowieku, jest to przejmująca nauka, jakimi nieraz dziwnymi i krętymi drogami posuwa się cywilizacja... Piękno, szczerość, uczciwość, choćby czasem z niekorzyścią dla siebie, zapał, choć często przepojony goryczą, ale zawsze niezłomny, duma pozwalająca przeciwstawić się głupim i zbrodniczym napaściom motłochu, zaciekła wytrwałość — oto cechy bohaterów tej imponującej swoją duchową wielkością książki. Pożeracze powieści, zrezygnujcie raz jeden z narkotyku zmyślonej fabuły, weźcie tę żywą prawdę do ręki i przekonajcie się, jak wstrząsające potrafi być życie“.

„Wiadomości Literackie“

„Przed oczami przesuwają się obrazy wsi polskiej, polskiego miasteczka, niedola chorych ubezpieczonych, stokroć większa nieubezpieczonych i — praca lekarza tak ciężka, mozolna i niewdzięczna, że o tym trudno opowiedzieć... O „Pamiętnikach lekarzy“ można pisać bez końca, taka moc w nich zagadnień. Mamy obraz rzeczywistości Ale co dalej? Woła on o działanie i to jak najszybsze. Powiększenie liczby lekarzy i rozbudowa Ośrodków Zdrowia nie wystarczy. Równolegle z tym iść musi walka o poziom kulturalny wsi i miasteczek. O człowieka, o jego zdrowie, o niepotrzebne straty. Z zadrukowanych kart przenieśmy wzrok w życie“...

„Bluszcz“