Strona:Pamiętniki lekarzy (1939).djvu/173

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


świadomości, może nawet opieszałości lub niedbalstwa. Przeważnie jednak jest to skutek panującej wokół nędzy.
Robotnicy osiedla pracują przeważnie w jednym z czterech większych przedsiębiorstw przemysłowych: w fabryce, cukrowni lub dwóch cegielniach. Fabryka i ciegielnie są czynne cały rok, cukrownia tylko w sezonie jesiennym przez 3 miesiące. Ale i w tych przedsiębiorstwach czynnych przez cały rok, są częste okresy, w których część robotników „świętuje“, jak to robotnicy eufemicznie nazywają. Gdy brak obstalunków, oznajmia się poprostu robotnikom, żeby do pracy nie przychodzili i na tym koniec. Za ten stracony czas oczywiście żadnej płacy nie otrzymują, figurują natomiast na liście pracowników i za nich opłaca pracodawca składki ubezpieczeniowe, mają więc prawo korzystać ze świadczeń chorobowych. Ale i podczas pracy robotnicy przeważnie są zajęci 2 — 3 dni w tygodniu, resztę dni znowu odpoczywają. Przeciętne zarobki robotników w fabryce są w ten sposób bardzo niskie, wahają się od 70 — 120 zł miesięcznie. Poważna jednak ilość robotników nie zarabia nawet tego minimum, są wśród nich tacy, którzy przynoszą w zimie wypłatę t. j. za 2 tygodnie — 5 zł (pięć zł). Nie poprawia tego stanu rzeczy fakt, że wyjątki zarabiają jeszcze dziś 450 zł miesięcznie, są to wyjątki jednak, które możnaby na palcach jednej ręki wyliczyć. W cegielni, lepiej prosperującej i sprężyście prowadzonej, zarabiają robotnicy i robotnice od 60 — 90 zł miesięcznie, zarobki swe otrzymują na czas. W drugiej, pozostającej pod zarządem przymusowym, płace robotników są horendalnie niskie, 20 gr za godzinę, co daje za normalny, 8-io godzinny dzień pracy zł 1.60. Należy jeszcze dodać, że zarobki tutaj bywały wypłacane z bardzo znacznym opóźnieniem, które niekiedy dochodziło do kilku miesięcy. Ostatnio zaszły tu jednak pewne, choć niewielkie, zmiany na lepsze, zarobki wprawdzie nie wzrosły, ale wypłaca się je z niewielkim już opóźnieniem. Cukrownia gra tylko nieznaczną rolę w ożywieniu rynku pracy na tutejszym terenie, tylko sezonowo przyjmuje świeżych robotników i to na krótki czas. Zarobek dzienny wynosi w cukrowni 2 zł 50 gr. Tyle co do zakładów większych. Niektórzy robotnicy osiedla, od wielu lat bezrobotni, znaleźli ostatnio pracę na terenie sąsiedniej fabryki, odległej o jedną godzinę drogi koleją. Po dniu znojnej pracy wracają wieczorem koleją do domu, z dworca mają jeszcze drogi pieszej 3 — 4 km. rano o świcie czeka ich powrotna droga do fabryki — i tak w koło. Ich zarobki nie przekraczają 140 zł, od czego trzeba odliczyć koszty miesięcznego biletu jazdy. Reszta ubezpieczonych w osiedlu jest zatrudniona w drobnych przedsiębiorstwach, jako piekarze, murarze, chałupnicy-szewcy i t. p. Zarobki ich miesięczne nie przekraczają 50 zł.
Do kategorii tylko czasowo ubezpieczonych należy zaliczyć zatrudnionych przy robotach publicznych z ramienia „Funduszu Pracy“. Są to bezrobotni, którzy pracują przy drogach, kanałach, regulacji rzek i t. p. i przez okres dwu tygodni, który to okres zostaje w miarę możności przedłużany, tak, że większość bezrobotnych ma przepracowane 6 — 8 tygodni