Strona:Pamiętnik Adama w raju.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


czątku: tak samo jest podobny do kawału surowego mięsa, i ma takąż samą dziwną głowę — bez szerści.
W dziesięć, lat potem. — Obadwaj są chłopcami. Dawno już to stwierdziliśmy. Myliło nas przedtem to, że obadwaj przyszli na świat... Teraz przybyło do nas jeszcze kilka dziewcząt. Abel jest dobrym chłopcem, co do Kaina — to lepiej byłoby, gdyby został sobie niedźwiedziem! Wiele lat już minęło, i widzę teraz, że myliłem się co do Ewy. Lepiej mieszkać z nią poza Rajem, niż w Raju bez niej. Dawniej sądziłem, że jest ona bardzo gadatliwą, teraz zaś byłoby mi bardzo smutno, gdyby jej głos umilkł i ustał w mem życiu. Błogosławię tedy nieszczęście, które zbliżyło nas oboje i nauczyło mnie cenić dobroć serca Ewy i łagodność jej charakteru...



21