Strona:PL Zygmunt Krasiński - Moja Beatrice.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Do Duchów.
(PRZY ŚWIETLE KSIĘŻYCA).




Sep. 1840.


J
a was wyzywam duchy czy anieli,

Co na błękitu gwiazdach królujecie —
Coście na wieki z czoła smutek zdjęli:
Bom dziś szczęśliwszy na tym smutnym świecie,

Niż wy w niebiesiech — nie lękam się wzroków
Waszych tęczanych i skrzydeł z płomienia —
Jak wy dziś płynę wśród światła potoków —
Jak wy, wznieść mogę nieśmiertelne pienia!

Tę, którą kocham, płaczącą widziałem —
Łzą rozrzewnienia powrót mój witała —
Odtąd sam cały na zawsze skonałem!
Bom zlał się z duszą tej, która płakała.


3