Strona:PL Zofia Rogoszówna - Dzieci pana majstra.djvu/158

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czemże cię, Butko
wdzięczna, nagrodzę?
Czemże dzieciństwa
lata osłodzę?

Dni twych minionych
niech pamięć wskrześnie,
marzenia twoje
ukaż mi we śnie.

Za hart twój, Butko,
za twoje męstwo
wszystko, co pragniesz,
dam ci maleństwo.

W pierścień zdobną, lekką ręką
nad jej czółkiem krąg zatoczy
i przygarnie znów maleńką,
i w zamknięte patrzy oczy.

Lecz nie może u dzieciny
snów rozplątać gmatwaniny,
bo każdziutkie jej życzenie
znika — niby oka mknienie.