Strona:PL Zieliński Gustaw - Poezye, tom II.pdf/295

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


«Gdy noc cieniem otoczy namioty,
«Sny mnie budzą... bo czegóż się nie śni?...
«Słucham... słowik powtarza me pieśni,
«Ja tak lubię tę piosnkę tęsknoty;
«Nic mi nie brak, — a jednak ja czuję,
«Że mi czegoś do szczęścia brakuje.

«Stary Mułła, z gwiazd wróżył mi szczęście,
«Gdy mnie dzieckiem żądano w zamęście,
«Dziś, gwiazd pytam? — czy się z ich promieni
«Krążek światła w jeźdźca nie przemieni?...
«Gwiazdy milczą — i dopiero czuję,
«Jak mi wiele do szczęścia brakuje.»

11.

Narzeczony o którym wspomina
Rozmarzona, w swych dumach dziewczyna,
Ty nim jesteś!... wieść o tobie głucha,
Jak szmer liści, doszła do jej ucha,
I ubrała — w jej myśli młodzieńczej,
W gwiazd promienie i w kolory tęczy;
Teraz — wzrokiem śledzi na obszarze,
Czy się w dali choć pył nie ukaże,
A z za pyłu jaki jeździec dzielny,
Co wyprzedza swój orszak weselny!
Próżno czeka!... przez stepów przestworze
Pędzą — sarny i dzikie tabuny,
Lecą — wichry, orły i pioruny;
Kogo pragnie — dopatrzeć nie może.