Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/254

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czy tam, gdzie z skał złocistych na skały
Strumień wzburzony gna przejrzyste wały,
Gdzie pośród ciemnéj kopalni głębiny
Skrzą się djamenty i świecą rubiny?
Na koralowym brzegu, gdzie perła jaśnieje,
Powiédz mi matko, czy tam kraj lepszy istnieje?
„O nie tam, nie tam, me dziecię!”

Synu, téj ziemi oko nigdy nie widziało
I chórów jéj radosnych ucho nie słyszało,
Jego przepychu człowiek we śnie nie zobaczy,
Co świeci nam po ziemskiéj wędrówce tułaczéj;
Czas téj jasności żadną nie rozburzy siłą:
Ona za obłokami i po za mogiłą.
„O! to tam ten kraj me dziecię!”