Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Niepogrzebiony został na ziemi.
Dzieci się zbiegły i wyszydzały,
Depcząc martwego bezwładne zwłoki;
Tylko pies lizał, wyjąc nad niemi,
Krew, co płynęła z szerokiéj rany.
W pieśniach wolności pozostał trwały
Pomnik Haruna wzgardy głębokiéj.
I dusza jego z oczu proroka,
Ulękła, pośród gór wschodu znika;
A skoro nocy padnie pomroka,
Cień jego błędny w wzgórzach pomyka.
Ledwie się świtu zbliży godziny,
Stuka do sakli, błaga, zaklina,
Prosi na chwilę niech go przytulą;
Lecz gdy usłyszy wiersze Koranu,
Ucieka znowu w cienie tumanu,
Jak pierw przed wrogów uciekał kulą.



PL Z obcego Parnasu (antologia) page0011a.png