Strona:PL Z bratniej niwy.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W KRAINIE CIENIÓW.

Wśród mlecznych nieba dróg za cieniem sunął cień —
Nędzarzy był to tłum.
A z nimi światło szło i Bóg i Boży dzień.

Wtem orszak mija ktoś, pełzając jako gad.
Bogacza był to duch.
— Pielgrzymie, z nami bądź, pozostań z nami rad!
— Nie! Nigdy! — bowiem was otacza nocy mrok.

Bóg rzekł: — Nie dla cię zórz
I światów wieczny blask, gdyś kruszcem skaził wzrok.