Strona:PL Z bratniej niwy.djvu/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wziął połeć sadła, kurę z kurnika,
Śpi w naszych betach, tytoń nasz smali
I dumnie patrzy z pogardą w duszy,
Gdy stoim przy drzwiach, stuliwszy uszy.


III.

— „Gość w twym domu, Bóg w twym domu“.
— Gadaj zdrów, nie nam, lecz komu.
My już mamy wśród swych progów
Nadmiar gości tych i bogów.