Strona:PL Wyspiański - Bolesław Śmiały.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Zabiwszy, w grób głęboki
zwaliłam męża zwłoki.
Na grobie kwiat posiałam.
Jednego zapomniałam:
by był ku ziemi twarzą;
więc widma za mną łażą.
Ach trup rozburzył grób
i za mną goni w trop. —
O panie, sądź i wiąż.
Widzisz, tu przy mnie stoi!
Ty skarz męża na śmierć,
niech za mną cień nie goni.
Na twem siedzisku siądź
i sądź i sądź i sądź!!

KRÓL
(śmieje się).
(ściemnia się w izbie).
KRÓL

Kobieto, próżna trwoga,
nie wróci nikt z za proga
grobowych światów k’nam.
Gdy chcesz, wesołym będę,
na siedzisku zasiędę,
na śmierć wtórą zasądzę go sam!
Niech jeno tu się stawi,
niech ciebie winną wskaże,
ja z ciebie winę zmażę
i katom jego dam.

(staje na podwyższeniu tronu).