Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/213

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A rolnik odpowie: — Idź, panie, na wroga,
Źle wróżą nam ptaki te wieszcze.

— Patrz, lecą od wschodu, tam burza się zrywa,
Ptak darmo od gniazda nie leci:
Znać grzmi tam janczarka i burczy cięciwa,
Hetmanie, pośpieszaj do dzieci! —

Rewera na trakt się zawrócił już lwowski,
Bodzony ostrogą koń bieży,
Wieść leci do drodze: zginął Kalinowski!
Rewera i wierzy — nie wierzy.

I modli się w duszy rolnika słowami:
— O Boże! czyż nigdy spokoju?
Czyż wiecznie twój piorun grzmieć będzie nad nami?
Ach, wiecznież nam latać do boju?

On wjeżdża do Lwowa, a dziwny gwar w grodzie,
I odgłos go wita studzwonny,
Witają go pany i ludu powodzie:
— Hej! wjeżdża nasz hetman koronny!

— O ratuj, hetmanie! — wieść straszna od Boha,
Chmielnicki Bohdanko znów w polu;