Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


I była radość pomiędzy Germany,
Że legł Słowianin, jak lew okowany;
W Mersburgu Otto na cesarskim tronie
Ściskał margrafa zakrwawione dłonie.
I poczcił złotym łańcuchem Gerona
I kazał nowe podbijać plemiona.

Siadł więc graf Gero w murowanym grodzie,
I śpiewał Panu psalmy o zachodzie.
I kazał sobie podać wina dzban
I pił i marzył, jak go podniósł Pan!
Ha, niedość jeszcze! więc zamierzył graf,
Jakby do Lachów Odrę przebyć wpław.

A tam — już długo chowa się z tem w łonie, —
Tam chce graf usiąść na udzielnym tronie,
I władnąć berłem po zaborach wzdłuż...
Marzy — i z rodu króle liczył już.

I o dłoń szorstką wspał brodatą twarz, —
Wtem w róg zagrała przedmurowa straż:
„Kto?“ „Goniec grafie“. Goniec w drzwiach już stoi,
Jeno się wieści wypowiedzieć boi.

I drżąc wyjęknął: „Grafie! ciężko nieść
Do twoich uszu taką srogą wieść.