Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


O cicho! nie bluźń; słyszysz szmer dokoła?
Rozlał się skargą na mogił kobierce:
Każdy z tych ludzi ma stróża anioła,
Ma, jak my, serce.

Klęknij i módl się za nich, lilio droga!
Dusze te, serca — długo szatan psował;
Ach! gdybym czasem nie czuł wśród nich Boga,
Tu bym się schował.