Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/088

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


HYMN.

Memu się Bogu pokłonem ścielę,
Kraj mu całuję gwiaździstej szaty;
Mirrę mu wonną spalę w kościele,
Bom z jego ręki możny — bogaty;
A był on dla mnie darami hojny:
Mój duch, jak anioł, piórami strojny.

Wiem, gdzie zacząłem, a nie znam końca,
Dalej i wyżej! lot mój gromowy.
Zdobyczą — gwiazdy, sfery i słońca...
A celem — on sam, Bóg przedwiekowy;
Toż z aniołami radbym w zawody
Hymny mu śpiewał na wieczne gody.

Memu się Bogu pokłonem ścielę,
Bo on mię w wielkim zbudził narodzie!
Bo lud mój cierpiał i ważył wiele,
A o słonecznym marzył pochodzie
W miłość — i pójdzie tam, bo mu dano
Miłości wrócić ziemię zbłąkaną.