Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/074

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W PAMIĘTNIKU P. FELICYI BOBERSKIEJ.
(naówczas panny Wasilewskiej).

I znowu — pielgrzym — rzucam cichy kątek,
Znowu w świat szukać — czego? ach, pamiątek,
I pytać kości, co po niwach leżą,
Jak im się marzy tam, pod darnią świeżą.
A sen ich musi być twardy: po bojach
Śpią ojce wsparci na zwycięzkich zbrojach;
My czy tak będziem spać?...

Ta rana stara
Pali! Oh, gdyby nie ta twarda wiara
W przyszłość, co trzyma w żelaznem objęciu
Pierś, jużby dawno była śmierć dziecięciu!
Błogosławiłbym śród konania sobie,
Że się spać kładę koło ojców w grobie,
Tak duszno w świecie dziś!...

Przyszłości ręka
Koi mi w serce w bolu — toż nie pęka,