Strona:PL Wybór poezyi Mieczysława Romanowskiego. T. 1.djvu/055

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Gdy niebo wieczór gwiazdami tli,
I księżyc srebrny rozsyła blask,
W wieczornym świcie mych myśli brzask
Niepewność ćmi.

Gdy w perłach rosy wiosny poranek
Na wrzącą duszę wkładał mi wianek,
Że to z róż samych — jam w błędzie żył:
Tam i cierń był!

Ciebiem pochwycił, o lutni ma,
By w twoje dźwięki przelać ten szał,
Co w moją duszę natchnieniem wiał
I w sercu drga!

Ha! pieśniarz młody z całym zapałem
Dźwiękami serca ziemię witałem!
I com powitał w zaranku lat?...
W szkielecie świat!

A on mi kazał bez życia żyć!
I gdy duch młody do życia drżał,
On w moje serce truciznę lał...
Musiałem pić!

A jednak, lutni! jam marzył jeszcze,
Gdym w struny twoje lał dźwięki wieszcze,