Strona:PL Wujek-Biblia to jest księgi Starego i Nowego Testamentu 1923.djvu/0291

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


lowi, ojcu swemu, rzekł: Przecz ma umrzeć, co uczynił?

33.I porwał Saul oszczep, aby go przebił. I zrozumiał Jonathas, że postanowiono było od ojca jego, aby zabił Dawida.

34.Wstał tedy Jonathas od stołu w gniewie zapalczywości i nie jadł chleba wtórego dnia nowego księżyca; bo się frasował o Dawida dlatego, że go był zawstydził ojciec jego.

35.A gdy było rano, przyszedł Jonathas na pole według woléj Dawidowéj, i chłopiec mały z nim.

36.I rzekł do chłopca swego: Idź a przynieś mi strzały, które wystrzelam. A gdy chłopiec bieżał, wystrzelił drugą strzałę za chłopca.

37.Przyszedł tedy chłopiec na miejsce strzały, którą był wystrzelił Jonathas, i zawołał Jonathas za chłopcem, i rzekł: Oto tam daléj za tobą jest strzała.

38.I zaś zawołał Jonathas za chłopięciem, mówiąc: Śpiesz się rychło, nie stój. Tedy pozbierało chłopię Jonatha strzały, i przyniosło do pana swego.

39.A co się działo, zgoła nie wiedział; bo tylko Jonathas a Dawid rzecz wiedzieli.

40.Dał tedy Jonathas oręże swe chłopcu, i rzekł mu: Idź a zanieś do miasta.

41.A gdy odszedł chłopiec, wstał Dawid z miejsca, które patrzyło na południe: i padłszy twarzą na ziemię, pokłonił się trzecikroć, i pocałowawszy jeden drugiego, płakali pospołu: a więcéj Dawid.

42.I rzekł Jonathas do Dawida: Idź w pokoju: cośmy przysięgli obaj na imię Pańskie, mówiąc: Pan niech będzie między mną i tobą, i między nasieniem mojem i nasieniem twojem aż na wieki.

43.I wstał Dawid i odszedł, ale i Jonathas wszedł do miasta.


Rozdział XXI.

Dawid uchodząc Saulowi, przyszedł do Nobe. A będąc głodny, chleb poświęcony jadł, który mu dał kapłan Achimelech: i miecz Goliathów. Potem uciekł do Achis, króla Gethejskiego, gdzie się zmyślił być szalonym.


I Dawid przyszedł do Nobe, do Achimelecha kapłana: i zdumiał się Achimelech dlatego, że przyszedł Dawid.

2.I rzekł mu: Czemuś ty sam, a nikogo nie masz z sobą? I rzekł Dawid do Achimelecha kapłana: Król mi przykazał mowę, i rzekł: Żaden niech nie wie rzeczy, dla któréjś posłany odemnie, i jakiem ci dał przykazanie; bo i z sługami zmówiłem się na ono i na ono miejsce.

3.A tak teraz maszli co do ręku, aby z pięcioro chleba, daj mi, albo cokolwiek najdziesz.

4.A odpowiadając kapłan Dawidowi, rzekł mu: Niemam chleba pospolitego do ręki, jedno tylko chleb święty: jeźli czyści są służebnicy a zwłaszcza od niewiast?

5.I odpowiedział Dawid kapłanowi, i rzekł mu: Zaiste, jeźli idzie o niewiasty, strzymaliśmy się od wczorajszego i dziś trzeciego dnia, kiedyśmy wychodzili, i były naczynia służebników święte: aleć ta droga zmazana jest, wszakże i ta dzisiaj poświęcona będzie w naczyniach.

6.A tak dał mu kapłan chleb poświęcony; bo nie było tam chleba, jedno tylko chleby pokładne, które były wzięte od obliczności Pańskiéj, aby położono chleby ciepłe. [1]

7.A był tam jeden mąż z sług Saulowych onego dnia wewnątrz przybytku Pańskim, a imię jego Doeg Idumejczyk, najmożniejszy z pasterzów Saulowych.

8.I rzekł Dawid do Achimelecha: Maszli tu na dorędziu oszczep albo miecz? bo miecza mego i oręża mego nie wziąłem z sobą; bo mowa królewska przynaglała.

9.I rzekł kapłan: Oto tu miecz Goliatha Philistyna, któregoś zabił w dolinie Therebinthu, uwiniony w płaszcz za Ephod, chceszli ten wziąć, weźmij; bo prócz tego niemasz tu innego, I rzekł Dawid: Niemasz drugiego podobnego temu, daj mi go.

10.Wstał tedy Dawid i uciekł onego dnia przed Saulem i przyszedł do Achis, króla Geth.

11.I rzekli słudzy Achis do niego, gdy ujrzeli Dawida: Aza nie ten jest Dawid, król ziemie? Azaż nie temu śpiewano w tańcach, mówiąc: Poraził

  1. Mat. 12, 3.