Strona:PL Wells - Człowiek niewidzialny.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

układać plany. Trudnością nie do pokonania w chwili ogólnego podniecenia było zdobycie czegokolwiek w tym sklepie. Zszedłem do składu w celu przekonania się, czy niema sposobu zapakowania i wysłania pod moim własnym adresem jakiej paczki, ale na nieszczęście nie znałem całej tej manipulacyi. Około godziny jedenastej, gdy śnieg już nieco stopniał, a dzień stał się ładniejszy i cieplejszy od poprzedniego, przyszedłem do przekonania, że w ogromnym sklepie nic nie wskóram i zrozpaczony niepowodzeniem, wyszedłem znowu na miasto z niezbyt jasnemi planami na przyszłość.


ROZDZIAŁ XXIII.
W Drury Lane.

— Zaczynasz obecnie zapewne pojmować — opowiadał w dalszym ciągu Człowiek Niewidzialny — całą fatalność mego położenia. Nie miałem schronienia, ani okrycia, a zdobyć ubranie, to znaczyło pozbawić się wszystkich korzyści mego wynalazku, uczynić z siebie rzecz dziwną i straszną. Pościłem, ponieważ jeść, czyli napełniać się niezasymilowanym pokarmem, naraziłoby mnie także na zdradzenie się w najprostszy sposób.
— Nie pomyślałem o tem. Nie przyszło mi to na myśl — rzekł Kemp.
— Ani mnie też. Śnieg ostrzegł mnie o innych niebezpieczeństwach. Nie mogłem przecie wychodzić na ulicę w czasie śnieżycy, śnieg bowiem byłby osiadał na