Strona:PL Władysław Bełza - Dla polskich dzieci.djvu/307

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Witaj! zdroju odrodzenia,
Narodowych cnót chrzcielnico!

Kiedy silniej pierś uderzy,
W takt dziejowym Polski godom,
Zawsze wzrok mój i myśl bieży,
Ku przejrzystym twoim wodom.

W nich przegląda przeszłość cała,
W nich mi błyska duch narodu:
Owa Piasta chatka biała,
Owe wonne plastry miodu...

I tej wieży szczyt ogromny,
Co się wśród otchłani sroży,
Jako świadek wiekopomny,
Gniewu ludu — pomsty Bożej.

W nich zaranie dziejów świeci,
Co się zmienia w świt wspaniały;
Tylko patrzę — rychło wzleci,
Pod obłoki orzeł biały?

Rychło Wojciech ów mąż Boży,
Chrztem zbawienia skroń mą zrosi?
Rychło wrota Piast otworzy
I do chaty mię zaprosi?