Strona:PL V Hugo Pracownicy morza.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.



I.
Życie ruchliwe a sumienie spokojne.

Mess Lethrerry, jeden ze znakomitszych mieszkańców w Saint-Sampson, pierwszorzędnym był marynarzem. Wiele w swem życiu żeglował. Był kolejno uczniem marynarki, majtkiem łatającym żagle, strażnikiem na szczycie masztu, robotnikiem u rudla, zawiadowcą rzemieślników okrętowych, naczelnikiem załogi, sternikiem, dowódcą okrętu. Obecnie był armatorem, to jest właścicielem statku. Nikt lepiej od niego nie znał się na morzu. Przy ratowaniu rozbitków nikt mu nie dorównywał w odwadze. W czasie burzy chodził on wzdłuż wybrzeża przypatrując się widnokręgowi. Co to tam widać w oddali? To ktoś w kłopocie. To statek z Weymouth, kutter z Aurigny, łódź z Courseille, yacht lorda; to statek Anglika, Francuza, bogacza, biedaka. Niech sobie będzie i djabła, mniejsza o to! Lethierry wskakiwał do łodzi, przwoływał dwóch albo trzech zuchów, a często obchodził się bez nich; chwytał za wiosło, wypływał na morze, to wznosił się na szczyt fali, to opadał na dół, zagłębiał się w huraganie, szedł naprzeciw niebezpieczeństwa. Widać go było z daleka po rozkołysanem morzu, jak