Strona:PL Upominek z prac Stanisława Jachowicza.djvu/149

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Alinka.




Widziałem, jak nieśmiało raz Alinka mała,
Bez pomocy piastunki, nóżeczki stawiała;
Wtedy, jak śród wody trzcinka,
Chwiała się Alinka.
Ojciec i matka i każde z rodziny
Śledziło chciwie słaby krok dzieciny,
A jeśli upadać miała,
Przychylna ją ręka wstrzymała.
Kiedy się upaść dziecinie zdarzyło,
Żadnych tam gniewów nie było;
Nikt jej o to nie winił,
I wyrzutów nie czynił,
Ale czemprędzej pospieszył,
Podniósł, pogłaskał, pocieszył.
Mama do niej mówiła: „Alineczko droga!
Widzisz kochanie, tak się stawia noga,
A za nią druga posunie się snadnie
I Alinka nie upadnie.“
Tak każdy dawał rady,
Każdy usuwał zawady,
I dziś już, Bogu dzięki, niebezpieczeństw niema,
Alinka dobrze na nóżkach się trzyma.
Jeśli upadek ujrzysz przyjaciela,
Niech mu twa dobroć pomocy udziela;