Strona:PL Upominek z prac Stanisława Jachowicza.djvu/048

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mama.
Czegóż się boisz, dziecię kochane?
Nie bój się, kochanie moje.

Julcia.
Jakże się nie bać, niańka mi prawi,
Że duch tu chodzi babuli,
A jak mię samą mama zostawi,
Któż mię niebogę przytuli?

Dobrą babulę bardzom kochała,
Dopóki żyła tu z nami,
Ale co teraz, tobym się bała,
Gdyby skrzypnęła drzwiami.

Mama.
Nie bój się, Julciu, próżne gadanie,
Kto poległ między zmarłymi,
Ma on tam lepsze niż tu mieszkanie,
Czegóżby błądził po ziemi?

Tam, gdzie te piękne gwiazdy błyskają,
Co ledwie dojrzy je oko,
Cnotliwe dusze z Bogiem mieszkają,
Bardzo wysoko, wysoko.

Tam zawsze pięknie, zawsze wesoło,
Łez jedna kropla nie spadnie,