Strona:PL Upominek z prac Stanisława Jachowicza.djvu/010

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


a oprócz tego na dole ochronę dla dzieci, mniej niż 8 lat wieku liczących.
Ten dom sierot i ochronka, własność Towarzystwa Dobroczynności, jest jednym z najpiękniejszych dowodów i zarazem nauką dla nas, co może dobra wola i wytrwałość i że nie ten tylko kto bogaty może czynić dobrze. Największa zaś zasługa Jachowicza na tem polega, iż on pierwszy niósł pomoc i ratunek sierotom w tej właśnie chwili, kiedy po okropnych klęskach wojny i cholery takie mnóstwo ich było, i kiedy najbardziej pomoc była potrzebna.
Codziennie, zimą i latem, rano, w południe i wieczorem, widziano Jachowicza po ulicach Warszawy, spieszącego już to na lekcye prywatne, na pensye panien, już to do ochrony, do swej ulubionej szkółki sierot, do drukarni, na posiedzenia Towarzystwa Dobroczynności. Nic dziwnego, że taka nieustanna bez przerwy praca podkopała zdrowie Jachowicza. Siły zaczęły go opuszczać; nakoniec ociemniał, nogi służbę wypowiedziały.
Żywot to był cichy a obfity w zasługi, kiedy więc przyszła chwila kalectwa, rozliczni pisarze, między którymi wielu było uczniów Jachowicza, ułożyli pismo zbiorowe pod tytułem: „Wieniec‘“ z którego czysty dochód przyniósłby schorzałemu ulgę w wydatkach. Trzy tysiące prenumeratorów dało dowód ogólnego współczucia dla Jachowicza.
Po długich cierpieniach wyczerpały się nakoniec siły szlachetnego męża. W samą wigilię Bożego Narodzenia 1857 r. zamknął Jachowicz na zawsze swe powieki, pozostawiając wdowę i dwóch synów.
Śmierć Jachowicza okryła żałobą serca wszystkich, zewsząd rozległ się płacz serdeczny. Pomimo dnia niepogodnego (w dniu 26 grudnia tegoż roku deszcz padał bezustannie), tłumy ludu, bez różnicy stanu i powołania, poniosły zwłoki jego na cmentarz Powązkowski. Nad grobem dziewczątka zakładu sierot zaśpiewały