Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/89

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


jesteśmy w stanie opisać nadzwyczajnéj rozrzutności dowcipu i dyplomacyi obu nieprzyjacielskich obozów, które go do siebie przyciągnąć isiłowały. Znalazły się młode damy, które poświęcały się jak prawdziwe rzymianki; znalazły się także kobiéty w pewnym wieku, które poukładały już cudowne plany. Jedna wigowska autorka posunęła się tak dalece, iż dała mu do zrozumienia, że go uwieczni za pośrednictwem romansu, w czternastu częściach i sześciu tomach in octavo. Rio-Santo wychwalał to poświęcenie się młodych pań, nie wiedział o planach podstarzałych wdów, a wigowskiéj autorce darował turecką fajkę upraszając, aby uwieczniała pamięć wszystkich, wyjąwszy jego.
Prowadził on jednak jak najściśléj życie eleganckie w całém znaczeniu tego wyrazu. Samowładnie nadawał ton wszystkiemu. Słowa jego przytaczano za prawdziwą wyrocznię. Kiedy mu się przypadkowo żadne nie wymknęło, dobre dusze poczytywały sobie za obowiązek pożyczyć mu kilku własnych. Kto mówił o nim, mógł być pewnym, że zainteressuje kobiéty, a niektórzy wysłużeni uwodziciele, na jego rachunek wynajdywali zachwycające historyjki,