Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/83

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zły się małe przeciw niemu zarzuty, bo ogół jego nie był dostatecznie romansowy. — Piérwsze więc wrażenie nie odpowiedziało zupełnie ogólnemu oczekiwaniu. Ale Rio-Santo zaczął mówić. Zachwycenie tém lepiéj i prędzéj działać zaczęło, że przeciw rozgłoszonym jego uwodzeniom istniał pewien rodzaj przedwstępnéj reakcyi. Młode damy dozwoliły sercom swoim iść za biegiem jego elektrycznego słowa, a drugi szereg żałował szczęśliwego czasu, w którym mógł jeszcze był doznawać elektrycznego wstrząsnienia.
Jest na świecie przesąd, najnierozsądniejszy ze wszystkich przesądów. Są, którzy mniemają że, aby zostać królem mody, dosyć jest być majętnym, przystojnym, dobrze zbudowanym, mieć płochy charakter, nieco dowcipu i umieć prawić piękne słówka. Mylą się zupełnie. Królestwo mody jest obiéralne, na tym tronie zasiada ten tylko, kto go zdobędzie.
Wkrótce przyznać musiano, że Rio-Santo ma wyborny dowcip. Umiał rozmawiać, co jest rzadką rzeczą, ale także umiał i mówić. Obdarzony giętką a silną pojętnością, posiadał wszystkie znakomite przymioty. Był to człowiek zarazem poważny i świetny. Wymowa jego sko-