Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/610

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Słuchaj, rzekł, jeżeli kłamiesz, zabiję cię... Dokąd je wiozą?
— Na Boga się zaklinam, nie wiém, odpo“wiedział Gruff.
Angus pociągnął go do okna i otworzył je.
— Czy widzisz tę łódź? spytał.
Bob opóźnił się, bo chciał się przekonać czy mu nie uszkodzono towaru; łódź jego zaledwie o czterdzieści stóp była od okna. Gruff palcem ją wskazał lairdowi.
Ten skoczył na okno i rzucił się w Tamizę.