Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/55

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Roztargnienie Klary dało mu do myślenia. Z kolei zatém i on przestąpił próg kościoła, a ukryty za kolumnami, mógł niepostrzeżony szpiegować dowolnie swoje siostry. Nienajlepiéj uczynił, ale słychać było cóś o małżeństwie Stefana Mac-Nab, z którąkolwiek kuzynką według jego wyboru; Stefan więc miał niejakie prawo zająć stanowisko dostrzegacza.
Temple-Church napełniony był ludem przez cały dzień. W obecnéj godzinie znajdowała się w kościele tylko mała trzódka szanownego John Butler, którą prawie zupełnie składały kobiéty.
Stefan zrazu nic nic dostrzegł. Obie młode dziewice, klęcząc w pośród szczupłego szeregu kobiét, pogrążone były w modlitwie. Szanowny John Butler, stał w małéj kazalnicy i odmawiał psalm, który zgromadzeni chórem za nim powtarzali. Gdy skończył, nastąpiło długie milczenie, w ciągu którego każdy dokończał modlitwy w pokorze ducha. Potém wszyscy powstali.
Wówczas dopiero Stefan mógł spotkać twarze obu sióstr. Anna, nim usiadła dla słuchania słowa bożego, rzuciła parę przychylnych spojrzeń na swe towarzyszki. Klara nie poszła wcale za jéj przykładem, ale zwróciła obojętne