Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


rozmową. Obaj byli wówczas szczęśliwi, obaj bez trosków. — Obecnie Stefan przypadkiem dowiedział się nieco o wieściach biegających o miss Maryi Trewor. Słyszał, że mówiono o jéj bliskiém małżeństwie ze sławnym markizem Rio-Santo. Do téj to okoliczności uczynił on alluzyą w rozmowie swéj z misstress Mac-Nab.
Frank więc i on zostawali odtąd w położeniu czyniącém przyjaźń podwójnie drogą i koniecznie potrzebującém wzajemnych wylań. — Jakoż Stefan z niecierpliwością oczekiwał dnia następnego. Radość, jakiej doznawał na samą myśl ujrzenia Franka, zagłuszała w nim nieco głos cierpienia.
Nie poszedł na bal do Trewor-house. Nazajutrz wstał cierpiący jeszcze, lecz już spokojniejszy. Charaktery stanowcze, które nie znajdują upodobania w rozniecaniu bólu dolegliwej rany swojéj, które nie lubią się głośno na ten ból uskarżać, saméj tylko potrzebując pociechy, mają zawsze wiele mocy nad sobą.
Stefan i źle i dobrze przepędził piérwszą noc miłosnego męczeństwa; wcale nie miał ochoty do rozpoczynania na nowo, przedsięwziął zamknąć od razu ten rozdział niepewności i wąt-