Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/150

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nienia jednego... wielu może projektów... czyż ja wiem? Ale w zamian za to, otoczona będziesz zbytkiem, rozkoszami, kosztować będziesz wszelkiego rodzaju szczęścia...
— Szczęścia?... rzekła piękna dziewica, któréj oko od razu pozbyło się obojętnéj osłupiałości, on mnie nie kocha!
— Któżby cię nie miał kochać moje dziecię?
— On mię nie zna!
— Tém lepiéj!... Wiészże, ile ci od wczoraj przybyło nowych powabów?... Wczoraj byłaś tylko piękną; dziś jesteś bogatą, jesteś księżniczką. Posłuchaj mię i wierz Zuzanno... Odtąd na każde twe zawołanie będziesz miała środki, których siła jest prawie nadnaturalna... O ile służyć będziesz téj tajemniczéj potędze, o któréj ci dopiéro wspomniałam, o tyle nawzajem i ona służyć tobie będzie... Od dnia dzisiejszego stajesz się jednym z tysiąca składających ją atomów, powiększysz jej nieodpartą władzę,... ta władza twoją będzie... Co zażądasz zostanie spełnioném, co ci się zda szaloném marzeniem będzie rzeczywistością..
Zuzanna nieco się podniosła. Piękna jéj twarz traciła stopniowo wyraz martwéj nieczułości. Oko błyskało przerwami z pod śmia-