Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/108

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


na pamięć starodawną wystawność i pogardliwém każące patrzeć okiem na wygodne budowle teraźniejszego Londynu.
Tego wieczoru, wysokie okna frontowe rzęsisto były oświetlone, a biédne straże, obowiązane pilnować kolossalnéj statui Achillesa, wzniesionéj na cześć księcia Welingtona, mogły widzieć, przez bezlistne gałęzie drzew, ogień zwierciadeł, złagodzony przezroczystą zasłoną draperyj.
Wybiła godzina zjazdu na bal, salony powoli się napełniały, a okiestra pod dyrekcyą Angeliniego, tego króla kadrylów, wydobywała niepewne tylko i lękliwe tony. — Tańców jeszcze nie rozpoczęto; ale szereg krzeseł umieszczonych wokoło sal, zaczął się już zapełniać; główny mianowicie salon, w którym znajdowała się lady Campbell przedstawiał już zachwycający widok i wyglądał jak koszyk do połowy napełniony, już tylko na kilka oczekujący kwiatów.
Rozmawiano. Lady Campbell i miss Trewor otoczona licznemi gruppami, coraz się zmieniającemi, witały, odbierały ukłony, odpowiadały na nie, znowu pozdrawiały osoby przybywające, i tak daléj szło na przemian. Taki