Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pozostawała jeszcze do przezwyciężenia oppozycya, z jaką lord Trewor, niewzruszony jak skała i pomny na dane słowo, wystąpiłby zapewne przeciw temu nowemu układowi. Wprost i otwarcie nie można było o tém myśleć, ale mówiąc między nami, było to bagatelką. — Kto zdołał sam siebie oszukać, omamić sumienie młodéj dziewicy, a przecież zachował spokojność duszy, słusznie spodziewać się może, że zawróci głowę starcowi, którego noga częściéj stąpała po polach bitwy, niż po ugrzecznionych kobiercach dyplomatycznych salonów.
Rio-Santo zatem mógł wkrótce oświadczyć uczucia swoje miss Maryi Trewor, która całą następną noc marzyła — o Franku Perceyal.
Wyznać należy, że młody ten dżentelmen zły wybrał czas na swą podróż. Tak się zwykle dzieje w jego wieku, kiedy rodzice, dla pokazania wszystkim swéj wyższej mądrości, odraczają pożądany związek pod pozorem, że jeszcze zawcześnie.
Biédny pozór, biédna mądrość! Dla szczęścia jedna jest tylko chwila, a kiedy jéj dozwolą my przeminąć, mówiąc: jeszcze czas, lub co podobnego, szatan wtedy śmieje się i woła: basta! Frank Perceval, przyjęty przez całą ro-