Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/962

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    — Nie wiem, panie, czy ją kto odprowadza do bramy, to tylko jest rzeczą pewną, że nigdy nic złego o niej nie słyszałem.
    — Więc to sama cnota?
    — Nie inaczej, panie, a przynajmniej zupełnie na nią wygląda, i pewien jestem że cały dom tak jak ja, za nią panu zaręczy.
    I tym razem zupełne było podobieństwo pomiędzy uczuciem, jakiego doznawał ów mężczyzna z cygarem, a radością jaką okazała kobieta w żałobie, dowiedziawszy się z wstydliwych zwierzeń odźwiernego, że pan Renaud nigdy żadnych panien u siebie nie przyjmował; lecz rysy gościa kawiarni wyjaśnione na chwilę, zachmurzyły się znowu i dodał:
    — Czy też wiadomo przynajmniej, z czego ona się utrzymuje?
    — I tego także nie wiem, panie; nie zdaje się jednak, ażeby żyła z kapitałów. O! o! kapitaliści nie wstają tak rychło, zwłaszcza też w czasie jak dzisiejszy naprzykład, kiedy mróz jest tak wielki, a właśnie biło wpół do czwartej na Luxemburgu, kiedym ją słyszał wychodzącą z domu.
    — To dziwne, niepojęte! ja chyba marzę — rzekł zcicha do siebie nieznajomy, poczem dodał głośno — więc to już wszystko, co wiesz o niej?
    — Wszystko, panie, i zaręczam, że nie ma tu w całym domu nikogo, coby więcej o niej wiedział.
    Mężczyzna z cygarem zamyślił się czas jakiś, i po chwili milczenia, w ciągu którego wychylił drugi kieliszek absyntu, rzucił na stół sztukę obcej monety złotej, i rzekł do markiera:
    — Zapłać sobie, co ci się należy, i zabierz sto soldów dla siebie, spodziewam się, że cię nie wiele pracy kosztowały?
    — Nie prosiłem o nie wcale, i, jeżeli pan....