Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/681

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    Geraldzie — rzekł weteran pocichu do księcia de Senneterre.
    — O! kto wie? mój komendancie — odpowiedział Gerald wesoło.
    Podczas kiedy stary marynarz nie podzielając nadziei Geralda, smutnie potrząsnął głową, notarjusz zwracając się do Ernestyny i Oliwiera dodał:
    — Czy kontrakt ślubny skreślony w takiej formie, zdaje się obojgu państwu odpowiednim?
    — W tym względzie przystaję w zupełności na zdanie pana Oliwiera — odpowiedziała panna de Beaumesnil.
    — Ja znajduję go zupełnie stosownym, panie notarjuszu — rzekł Oliwier wesoło — i zapewniam pana, że jeszcze w życiu swojem nie pisałeś żadnego kontraktu, któryby mógł być bezpieczniejszym od wszelkich wyniknąć mogących sporów.
    — Teraz — dodał notarjusz uroczystym tonem i podnosząc się z krzesła — teraz możemy przystąpić do podpisania aktów ślubnych.
    Pani de Senneterre, korzystając z powszechnego ruchu, jaki w tej chwili nastąpił, zbliżyła się do pana de La Rochaigue i rzekła do niego z wyrazem największego zdziwienia:
    — Ależ, kochany baronie; powiedzże mi pan nareszcie, co to wszystko znaczy?
    — Co takiego, mościa księżno?
    — Ta cała mistyfikacja, jaka się tutaj odbywa.
    — Ah! księżno, mnie już ta mistyfikacja resztę rozumu odjęła.
    — Więc to ten pan Oliwier myśli, że panna de Beaumesnil jest hafciarką?
    — Tak sądzę, mościa księżno.
    — Ale jakimże on sposobem odrzucił propozycję, którą mu pan uczyniłeś?
    — Bo kochał inną.