Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1444

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.
    XXVI.

    Rozmowa David‘a z Fryderykiem przerwana została przez strycharza, który smutny i przestraszony wszedł do izby.
    — Panie — rzekł z pośpiechem do David’a — wózek już zaprzężony, odjeżdżaj pan prędko.
    — Co się stało? — zapytał David.
    — Loara przybiera coraz bardziej, nim dwie godziny upłyną cała nasza chudoba musi być uprzątniętą.
    — Czy lękacie się powodzi?
    — Być może, kochany panie, gdyż Loara przybiera okropnie i jutro zapewne już tylko kominy widać będzie z mojej cegielni. To też dla większej ostrożności chcę wszystko uprzątnąć, a wózek, którym pan jedzie, skoro tylko wróci, posłuży mi do przewiezienia moich sprzętów.
    — A więc, mój synu — rzekł David do Fryderyka — nabierz odwagi, widzisz bowiem, że nie mamy ani chwili czasu do stracenia.
    — Ja jestem zupełnie gotów, panie David.
    — Jakie to szczęście, że nasze suknie przy nadzwyczajnem gorącu tego pieca już prawie zupełnie wyschły. Oprzyj się na mnie, mój synu.
    Opuszczając domek strycharza, Fryderyk powiedział do niego:
    — Przebaczcie mi, że w obecnej chwili nie jestem w stanie lepiej podziękować za waszą skuteczną pomoc, ale ja tu jeszcze powrócę.