Strona:PL Sue - Nowele.pdf/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

że nigdy ci się tak piękną nie wydałam, a chcesz, bym poświęciła wieczór dzisiejszy, i to dlaczego? Dla kaprysów, dziwacznych zachcianek. Gdyby jeszcze przynajmniej rzecz warta była poświęcenia, nie mówię...
— Ależ to ja cię proszę, Jenny, i mnie pozostaw ocenienie wartości.
— Jesteś dzieckiem, — odpowiedziała, a zadzwoniwszy rzekła do służącej:
— Julio, każ zajeżdżać.
Nie mogłem ukryć niecierpliwości.
— Hola — zawołała Jenny swym słodkim głosikiem — zły humor, gniew! strzeż się pan, wielbicieli mi nie brak i gdybym tylko chciała być zalotną....
— O co do tego, moja droga, nie jestem już dzieckiem i doszedłem do tego stopnia niedbałości, iż zadowalam się jednem przekonaniem.
— A to jest?
— Że niepodobna, by kobieta mogła równocześnie mieć dwóch kochanków. Z temi zasadami wybór w miłości nie jest nigdy trudnym i spodziewam się, że i w Anglii, dokąd się właśnie wybieram, nie sprawi mi trudności....
— A! gniew, wyjazd! to zabawne — rzekła Jenny niedbale.
— Gniew? o mój Boże, bynajmniej. To podróż już od dawna ułożona, bo ta mała Luizka dawno już na mnie nalega, bym jej pokazał kraj pra-