Strona:PL Stokrotka i inne bajki.djvu/69

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


drodze powrotnej z Batawji zatonął tu, z całą załogą. Przybywam szukać go.
Falkowi włosy stanęły na głowie, ale spytał:
— Kiedyż się to stało?
— Sto lat temu. Przybywam dobyć z dna złoto. Jeśli mi pomożesz, dostaniesz połowę skarbu.
— Uczynię to chętnie.
— Tedy musisz pójść przed północą na najdziksze miejsce tej wyspy, zabierając ze sobą krowę. Doszedłszy tam, zabijesz ją, ściągniesz skórę i każesz się komuś szczelnie zawinąć w tę skórę. Towarzysz twój musi odejść, ty zaś leż i czekaj północy. Gdy wybije dowiesz się gdzie szukać skarbów Carlmilhana.
Gdy starzec skończył mówić, znikł nagle, a wraz z nim znikła łódź tajemnicza.
Falk padł ze strachu na kolana, potem zaś osunął się na ziemię. Leżał tak długo napoły przytomny, drżąc na całem ciele.