Strona:PL Stokrotka i inne bajki.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


babka — Mogłabyś uczestniczyć w posiadaniu duszy ludzkiej, a część jej przeszłaby w ciebie, gdyby cię pokochał człowiek, poślubił i przysiągł ci wierność aż poza śmierć. Ale nie zdarzyło się to i nie zdarzy pewnie. Jakżebyś mogła posiąść miłość człowieka, skoro oni brzydzą się naszym pięknym ogonem rybim, a wolą swe szkaradne kikuty, zwane nogami.
Biedna syrena spojrzała z westchnieniem na swój rybi ogon.
— Porzuć te nierozsądne myśli i raduj się wraz z nami! — dodała babka — Jak wiesz, jest dziś bal dworski. Czyż nie dość tańczyć, hulać i używać życia przez lat trzysta. Bądź pewna, że sama zapragniesz spoczynku na starość. Tymczasem przyjdź na bal.
Syrena poszła na bal, chcąc się nieco rozerwać i w istocie zachwyciła ją sala taneczna pałacu. Ściany i strop zbudowane były z grubego,