Strona:PL Stefan Żeromski - Syzyfowe prace.djvu/310

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Szerokoramienny, chudy i śniady chłop wlepił swe siwe oczy w twarz jego i cicho pytał:
    — Cóż ci to, Borowicz, cóż ci to?
    Marcin nie był w stanie rzec słowa, nie mógł patrzeć, wyciągnął tylko rękę i wspomógł się na siłach, czując uściśnienie kościstej, a jakby z żelaza urobionej prawicy Radkowej.