Strona:PL Stefan Żeromski - Popioły 02.djvu/205

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

blady i przerażony: — ci ludzie mogą to sprawić, że ci oto twoi chłopi podejdą w nocy pod dom, wywloką cię z łóżka i łeb ci utną toporem!... Ich polityka tak daleko sięga...
Trepka śmiał się wesoło.