Strona:PL Stefan Żeromski - Ludzie bezdomni 01.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


już ma dzisiaj. Kolega się żalisz na szyderstwa, które cię spotykają. Pomyśl, coby cię czekało, ciebie żyda-lekarza sto lat temu?...
Doktór Chmielnicki wwalił się w doróżkę i krzyknął na woźnicę, pragnąc zagłuszyć wzmiankę o żydowstwie:
— Krochmalna!...