Strona:PL Stanisław Wyspiański-Klątwa.djvu/042

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


MŁODA.

Cóż bez to — ? — ?

DZWONNIK.

Role od suszy, zboża od żaru
ocalić.

MŁODA.

Żar piecze, bo tak widno musi
i zejdzie, gdy Bóg zejmie.

DZWONNIK.

Żar boska ręka sama pali,
spiekota jest od Boga.

MŁODA.

Wiem, — jeno bez cóż kara sroga.

DZWONNIK.

Bez grzech,

MŁODA.

Czyj,

DZWONNIK.

Księdza!

MŁODA.

Grzech mój i moja nędza!
..............
Więc oni, — chcą, co?

DZWONNIK.

Stos ułożyć i spalić w ugorze.