Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Teatr.djvu/72

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


sensu. Oczywiście sens działań będzie tu odniesiony do działań poprzednich i mających nastąpić. Działanie bez sensu trudne jest do przyjęcia, ponieważ zawsze będziemy mogli psychologję działającego przedstawić sobie jako anormalną w znaczeniu życiowem, jako psychologję warjata.
Wszystko to oczywiście musi być związane ogólną koncepcją całości, tak jak poszczególne tony i całe frazy muzyczne w symfonji, jak barwy i ich kompleksy w kompozycji malarskiej. To, że mogą być tego rodzaju formalne powiązania między działaniami, wyda się na pierwszy rzut oka pewnym ludziom dziką fantasmagorją. Ale jakże wielu wydaje się to samo odnośnie do czystej formy w malarstwie, w poezji, a nawet w muzyce. Iluż jest jeszcze zatwardziałych grzeszników, nieuleczalnych »znawców« nieistotnych elementów sztuki, którzy zaprzeczają sztukom tym wszelkiej formalnej samoistności, uznając stronę formalną tylko jako coś potęgującego wizję świata zewnętrznego w pierwszym wypadku i przeżywanie uczuć życiowych w drugim i trzecim, uznając tylko za środek ekspresji to, co jest istotną treścią wszystkich tych sztuk. Jest to przesąd, że na działania na scenie nie można przenieść tych samych zasad, które panują absolutnie w calem państwie sztuki. Zresztą były one zawsze mniej więcej zachowywane, i tylko upadek zupełny sztuki teatralnej i malarskiej i fałszywa, na tle upadku wyrosła, ideologja, czynią ten problemat, postawiony w tak radykalny sposób jak przez nas, tyle szokującym zatwardziałe w przesądach mózgi znawców. »Jakto! Więc wszystko, co było, jest nic nie warte, więc sztuka zaczyna się dopiero, więc Szekspir. Molier i t. d. to nie są genjusze! I wy z waszym bezsensem, z waszą brudną pianką, płynącą na czystej rzece prawdziwej twórczości. chcecie się z nimi równać?« — wołają w rozpaczy i oburzeniu. Nawet