Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Teatr.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


przez nich samych pogardzane w gruncie rzeczy, koncepcje religijne dzikiego, lub obcego im, jako psychika, człowieka. Dlatego to między pewymi artystami a publicznością powstaje często pseudo-porozumienie, które trzeba zawsze w nieporozumienie zamieniać, aby ludzi tych w błąd nie wprowadzać. Mogą być jednak obrazy fantastyczne w swej przedmiotowej treści, które mogą być, lub nie być, konstrukcjami Czystej Formy, jak również obrazy z punktu widzenia przedmiotów zupełnie normalne.
Ikona rosyjska, przedstawiająca »Czudo św. Tichona o zmieje«, i »Igraszka fal« Böcklina są fantastyczne i nic ze sobą wspólnego nie mają, jak również nic nie ma wspólnego martwa natura Van Gogha z martwą naturą jakiegoś Holendra z XVII wieku.
Podczas gdy istotna wspólność będzie między Ikoną a obrazem Van Gogha z jednej strony, a Böcklinem i naturalistycznym Holendrem z drugiej. Ten, a nie inny przedmiot, w większej lub mniejszej deformacji na obrazie, jest tak samo dany implicite z konieczną w danem miejscu Czystą Formą w zależności od całości utworu i wszystkich czynników nieistotnych, a koniecznych, które złożyły się na jego powstanie, jak implicite dany jest w kombinacjach dźwiękowych ich nastrój uczuciowy, taki a nie inny, stanowiący z dźwiękami temi nierozerwalną całość. Nawet najbardziej bezsensowne i z punktu widzenia reprodukcji świata i z punktu widzenia Czystej Formy, kształty mogą przy dobrej woli coś z tego świata przypomnieć (plamy na murze, o których mówi wielki badacz natury Leonardo da Vinci); nawet przypadkowe przebiegnięcie kota po fortepianie może mieć w wyniku swoim pewien uczuciowy nastrój. Na koniecznym i nieuniknionym sposobie indywidualizacji uczuć metafizycznych polega nieczystość nawet najczystszej sztuki i wszelkie nieporozumienia na temat formy i treści,